Marketing automation wsparciem w email marketingu: prawda, czy fałsz? Chcę Cię trochę bardziej wprowadzić w świat email marketingu, stąd pierwszy tego typu wpis. Kiedyś już popełniłam artykuł o automatyzacji, ale ten poświęcę stricte automatyzacji w email marketingu.

O co chodzi? Oczywiście o optymalizację własnych działań i oszczędność czasu.

Można oczywiście niczym świstak nad sreberkami, siedzieć nad programem zbierającym zapisy na newsletter i ręcznie wysyłać maile. Można także, pokusić się o rozpisanie całej strategii tego, co ma się dziać z poszczególnym adresem pozostawionym nam w zaufaniu. I zaoszczędzić masę czasu, który spożytkujemy na kolejne projekty, odpoczynek pod palmą czy grę w planszówki z rodziną.

Jak doskonale wiesz, zawsze powtarzam, że kluczem jest newsletterowa strategia.

To w niej, poza działaniami ogólnymi określamy szczegółowe działania podczas pracy nad budową listy newsletterowej. Dzięki narzędziom wspierającym automatyzację w email marketingu mamy szansę zaplanować sobie całą podróż naszego poszczególnego leada.

Od samego początku, gdy potencjalny klient zajrzy na Twoją stronę internetową, przez wiedzę o jego zachowaniu i potencjale aż po spersonalizowane kampanie, które pozwolą Ci w odpowiedzi na potrzeby klienta zaproponować mu unikalne rozwiązanie. Najprościej będzie, jeśli posłużę się przykładem kampanii opartej o lead magnet.

Pierwszym krokiem jest zastanowienie się, jaki problem w swojej pracy lub codziennych czynnościach napotykają Twoi odbiorcy.

Co takiego sprawia, że poszukują odpowiedzi lub rozwiązań u Ciebie? Tą odpowiedzią powinien być przygotowany przez Ciebie lead magnet. Prezent, marchewka, którą oferujesz w zamian za pozostawienie swoich danych. Lead magnet musi być odpowiedzią na problem, ból Twoich odbiorców. To za jego pomocą stajesz się kimś pomocnym, do kogo warto zajrzeć po więcej.

Tym więcej może być np. kontent na Twoim blogu, podcast, vlog czy inne aktywności w sieci, które sprawiają, że dzielisz się wiedzą i pozycjonujesz się w roli eksperta w jakiejś dziedzinie.

Wracając do samego prezentu. Oczywiście powinien być udostępniany w zamian za dane. W związku z tym należy przygotować stronę lądowania na której poza informacjami o samym prezencie i sposobie, w jaki rozwiązuje problemy Twoich potencjalnych subskrybentów powinien znaleźć się formularz, za pośrednictwem którego zbierzesz dane do swojej listy adresów email.

Przy jego budowaniu powinnaś zastanowić, się, jakie dane są Ci potrzebne do dalszego wykorzystania, jaki jest cel pozyskiwania tych danych.

W oparciu o te informacje przygotowujesz wszytskomający, zgodny z RODO formularz. I umieszczasz go na stronie lądowania. Tak uzbrojoną stronę publikujesz i zaczynasz promować. Z wykorzystaniem różnych narzędzi. Możesz wesprzeć się social mediami, siecią afiliacyjną. Ważne jednak, żeby o Twoim prezencie usłyszał świat.

Mamy już opublikowany landing page, pojawiają się zainteresowani prezentem subskrybenci, którzy zostawiają u Ciebie swoje dane. Większość platform do zarządzania newsletterami ma w swojej ofercie rozwiązania większej lub mniejszej automatyzacji. Możesz więc, już na samym początku, w oparciu o udzielone Ci przez subskrybentów zgody podjąć działania, mające poprowadzić subskrybenta dalej, zapoznać z Tobą, Twoją pracą.

Uświadomić mu, że nie tylko pobrany prezent jest odpowiedzią na jego bolączki, ale masz w zanadrzu dużo więcej. Możesz więc przygotować szereg wiadomości (całe sekwencje) które w zależności od wykonanych przez subskrybenta czynności będą trafiały w dalszej kolejności na jego skrzynkę mailową.

Przy automatyzacji działań nie skupiamy się tylko na samych wiadomościach.

Planując swoją strategię powinnaś wziąć pod uwagę całą masę scenariuszy, np.

  • ktoś zajrzał na Twoją stronę i przeczytał artykuł, który wpadł mu w oko,
  • później zajrzał na Twój profil w social mediach,
  • za parę dni kliknął w reklamę, z której trafił na landing page z prezentem i wypełnił formularz,
  • po potwierdzeniu zapisu na newsletter, po otrzymaniu kilku wiadomości z ustawionej wcześniej przez Ciebie sekwencji przeczytał tylko pierwsze dwie.

Każdy krok tej osoby jest śledzony i odpowiednio oceniany. Na podstawie takiego scoringu możesz przypisać poszczególne leady do zbudowanych segmentów. Kolejne Twoje działania będą się opierały o konkretne już segmenty i preferencje subskrybentów, jakie udało Ci się zaobserwować w oparciu o wcześniejsze wysyłki. Każdym kolejnym działaniem wciągasz subskrybenta głębiej i głębiej. Aż ze zwykłego subskrybenta stanie się Twoim klientem.

Dzięki marketing automation swoje działania możesz poszerzyć poza email i w ścisłej współpracy z innymi kanałami tworzyć niesamowite, ale co najważniejsze konwertujące kampanie.

Bardzo podstawowym platformą do budowania list subskrybentów jest MailerLite, ale brakuje mu wielu ciekawych narzędzi i skupia się tylko na emailach, nie posiadając dodatkowych rozszerzeń i powiązań. Ale na sam początek jest jak znalazł. Daj znać, czy i w jakim stopniu wykorzystujesz takie działania. Koniecznie w komentarzu 🙂

Tymczasem pozdrawiam,

Agnieszka

Pin It on Pinterest

Shares