Zaznacz stronę

W dzisiejszym wpisie zajmę się responsywnością. Czym jest responsywność w internecie? Popularny skrót RWD, czyli Responsive Web Design to nic innego, jak takie zaprojektowanie strony internetowej, żeby jej wygląd i układ automatycznie dostosowywał się do urządzenia, na jakim ta strona jest wyświetlana. Zatem inaczej będzie wyglądała na smartfonie inaczej na tablecie a jeszcze inaczej na laptopie/ komputerze.

Zastanawiałam się wczoraj, od kiedy wykorzystujemy technologię stron responsywnych. Wyszło mi, że do standardowego użycia weszły w latach 2011/2012. Dzięki tak budowanym stronom mamy pewność, że niezależnie od urządzenia, na jakim ktoś przegląda naszą stronę będzie się ona prezentowała tak, jak sobie to planujemy.

Ale RWD nie dotyczy tylko stron www. Standard czy też sposób kodowania został przeniesiony również na pole budowy newsletterów i mailingów. Dzięki temu, niezależnie od ego, czy subskrybent przegląda nasze wiadomości na komórce czy na laptopie, wiadomość jest czytelna i przejrzysta. O samym kodzie nie będę Wam truła, jeśli ktoś chce jednak podyskutować w tym zakresie zachęcam do pozostawienia komentarza.

Ale dlaczego wywołałam do tablicy temat responsywności?

W ubiegłym tygodniu ogłosiłam radośnie na moim fanpage że przenoszę się ze swoją baza danych na nowe narzędzie. Mój wybór padł na GetResponse. Napisałam radośnie, ponieważ nadal jestem zachwycona możliwościami tego narzędzia. Piszę nadal, czyżby coś się stało?

W trudzie i znoju przygotowałam nowe formularze, które czekały przestępując z nóżki na nóżkę, żeby znaleźć się na moim blogu. Już witałam się z gąską i nowymi formularzami, już odtrąbiłam zwycięstwo. Aż pod moim wpisem pojawiła się informacja od Kasi Aleszczyk (Kasiu ogromne dzięki), że formularze na GetResponse nie są responsywne. I teraz czas na samobiczowanie. Robiąc testy do głowy by mi nie przyszło (jak widać błąd), że po tylu latach narzędzie z takimi możliwościami nie ma takiej niby niepotrzebnej, a jednak w gruncie rzeczy najistotniejszej funkcjonalności jak RWD. Szok i niedowierzanie. Mocno zaskoczona sprawdziłam i faktycznie, Kasia ma rację. Ba! Napisałam do supportu GR, czy i kiedy można spodziewać się rozbudowy. Otóż nie można, bo nie jest kluczową. Zaskoczona jestem maksymalnie. W dobie mobile, gdy wejść na nasze strony www z komórek jest prawie 30% nie posiadać rozwiązań responsywnych jest ustawianiem się tyłem do odbiorców. Tak więc na razie (do czasu aż formularze staną się mobilne), albo do czasu znalezienia porównywalnego narzędzia pozostanę przy MailerLite. Takie małżeństwo z rozsądku…

Ale wracając do samej responsywności.

Czy na pewno te formularze rwd są mi potrzebne? Ano są. Nie wyobrażam sobie w tej chwili, że landing page, na którym zawieszę formularz do zapisu na newsletter czy jakąkolwiek inną moją inicjatywę i strona będzie się dostosowywała do urządzenia końcowego a formularz nie. No będzie się skalował, ale jeśli ktoś przegląda stronę na komórce, to formularz stanie się mały i nieczytelny, nie wspominając o obowiązkowych klauzulach. Zmuszanie do powiększania widoku nie jest pro-klienckie ani usability. Słabo, słabo, słabo…

Z ogromnym żalem więc robię przyczajkę i niczym przyczajony tygrys, ukryty smok/ sowa czekam. Obserwuję i poszukuję. Jestem ciekawa, jakie są Wasze doświadczenia zarówno z GetResponse jak i rwd?

Tymczasem pozdrawiam,

Agnieszka

Pin It on Pinterest

Shares