Kiedy zaczynałam prowadzić bloga, w swoich działaniach skupiałam się na tu i teraz nieśmiało tylko zaglądając w przyszłość. W efekcie sama sobie dokładałam pracy podejmując nowe wyzwania i działania, które miały na celu zwiększenie ruchu na blogu, znalezienie większej liczby subskrybentów.

Pewnego dnia obudziłam się przerażona, bo zapomniałam o wpisie na blogu. Mając masę różnych projektów na głowie, rodzinę i pasje zdarza mi się (rzadko) o czymś zapomnieć. I to był właśnie taki dzień. Z serii masakra, jestem w czarnej dziurze.

Po ataku paniki, kubku herbaty ogarnęłam się i zadziałałam zadaniowo odznaczając poszczególne taski. Nic się nie stało, wpis zamiast pojawić się rano pojawił się po południu. A gdy opadł stres usiadłam nad komputerem patrząc na moją magiczną tabelkę z milionem zakładek i pukając się w czoło pogratulowałam sobie, że do tego dopuściłam.

Wiesz na czym polegał problem? Nad nadmierną kontrolą. Nad niechęcią z mojej strony, żeby delegować jakieś zadania na zewnątrz albo zacząć polegać na robocikach i automatyzacji. Żeby zacząć wykorzystywać wiedzę, jaką mam o swoich Czytelnikach i Klientach. Musiałam doprowadzić samą siebie na skraj wyczerpania, żebym przejrzała na oczy. Tyle o mnie 😉

Wracając do samej automatyzacji… obecnie mamy tak wiele możliwości i narzędzi, które wspierają nasze działania w internetach, że naprawdę, jeśli sobie wszystko dobrze zaplanujemy możemy mieć i więcej czasu, i większą sprzedaż.

Opowiem Ci dziś o procesach, które można wykorzystywać podczas pozyskiwania subskrybentów. Cały proces budowy bazy subskrybentów możemy podzielić na mniejsze etapy:

  • leadowanie;
  • segmentacja i personalizacja;
  • automatyzacja;
  • analiza.

#leadowanie

Wszyscy wszędzie grzmią (ja również), że nawet jeśli nie zaczęłaś jeszcze swojego biznesu czy bloga, powinnaś zacząć budować własną bazę odbiorców. Bo to najprawdziwsza z prawd. To będzie Twój zasób, Twoi odbiorcy, do których będziesz mogła wysyłać swoją komunikację. Informację o nowych wpisach, o wydarzeniach z Twoim udziałem, o Twoich produktach i usługach. Cokolwiek, w zależności od strategii, jaką sobie opracujesz. Ale dziś skupiam się na automatyzacji a nie na strategii, więc… Do pozyskiwania subskrybentów masz cały pakiet różnych narzędzi, które możesz wykorzystywać samodzielnie lub z rozbudowanych zestawach. Do tego celu służą przede wszystkim:

  • formularz zapisu,
  • formularz zapisu z prezentem,
  • zbieranie leadów za pomocą Facebooka,
  • konkursy na Facebooku,
  • rabaty na produkty lub usługi,
  • polecenie, referencje,
  • baza własna sklepu,
  • współpraca z innymi firmami.

Od Twojej inwencji zależy, w jaki sposób tych subskrybentów będziesz gromadziła. Kiedy jednak masz już jakichś subskrybentów w bazie powinnaś zacząć

#personalizację

Większość programów, które wykorzystuje się do segmentacji bazy subskrybentów posiada funkcjonalność przypisywania tagów i segmentów. Dzięki temu możesz każdemu nowemu subskrybentowi dodać oznaczenie, które spowoduje w przyszłości, że Twój mail trafi tylko do tych, którzy ów tag (oznaczenie) posiadają. Dzięki takiemu rozwiązaniu, Twoi subskrybenci dostaną wiadomości, które ich interesują.

#automatyzacja

Wykorzystuj dobrodziejstwa techniki. Zamiast siedzieć i dłubać pojedyncze wiadomości do poszczególnych klientów zadbaj o masową wysyłkę maili. Jeśli posiadasz fanpage na facebooku skorzystaj z coraz bardziej popularnych chatbotów, które odciążą Cię od konieczności odpowiadania na poszczególne zapytania od fanów. Poza chatbotami możesz wykorzystać platformy do gromadzenia subskrybentów, możesz też wykorzystać system CRM, w którym będziesz mogła zbierać bardziej zaawansowane informacje o swoich klientach, np.: ilość poszczególnych z nim kontaktów, sprzedaż.

#analiza

Po każdej wysyłce newslettera analizuję statystyki. Jeśli prowadzę sprzedaż jakiegoś produktu – analizuję wyniki. Z każdych działań wyciągam wnioski i uczę się. Cały czas. Statystyk dostarczają mi zarówno wykorzystywane narzędzia jak i Google Analytics.

Celowo wymieniłam te najważniejsze 4 punkty automatyzacji. A teraz wrócę do feralnego dnia, w którym obudziłam się z ręką w nocniku. Jak poukładałam i zautomatyzowałam swoje działania?

  • Posty na blogu mam zaplanowane (napisane, zilustrowane, wypozycjonowane) na cały miesiąc do przodu.
  • Posty na fanpage mam zaplanowane (grafika i treść) na cały miesiąc do przodu.
  • Zaprzęgłam do pracy pomocnika (Sowę), która odpowiada na podstawowe pytania na moim fanpage.
  • Formularze zbierające leady mam w pełni zautomatyzowane. Ustawiona jest cała sekwencja maili, które wychodzą do zapisujących się do newslettera Subskrybentów.
  • Każde podejmowane działanie ma przypisany plan i cel, jaki chcę osiągnąć, więc po zakończonych działaniach siadam do cyferek i analizuję, czy zrealizowałam to, co założyłam, czy nie udało się i dlaczego.

Często słyszę głosy, że nie macie czasu na tę całą automatyzację, a tak naprawdę, to dzięki niej mam więcej czasu dla rodziny i przyjemności. Daj znać, czy na swoim poletku stosujesz automatyzację i w jakim zakresie?

Pozdrawiam,

Agnieszka

error: treść chronione przed kopiowaniem
Shares